menuksięga gościMój profilmój avatararchiwum
Czerwiec linkiulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 2512 osóbPowered by blog 4u |
MIłość nie zna granic!Rozdział PierwszyWszyscy siedzieli w ławkach. Pierwszy dzień w Akademii zaczął się deszczowym porankiem.- Haruku Akiro? - usłyszałam - Obecna! Teraz było przydzielanie do domów. - Akiro możesz iść do sali wyboru. Wyszłam z tej dziwnej klasy. Przedemną stanęły drzwi z napisem "sala wyboru". Niewiele myśląc otworzyłam je. Pomieszczenie było ciemne. Ściany były granatowe,na ścianach wisiały portrety, okna zasłonięte... Rozejżałam się. Wszyscy siedzieli o turecku. Tez usiadłam. Jedyną osobą która stała był, około 28 letni męszczyzna. Był bardzo przystojny. Zaraz sobie przypomniałam że mam dopiero 13 lat i dałam spokój profesorowi. - Nazywam się Yoh Asakura - powiedział profesor(trochę to dziwnie brzmi na tak młodym człowieku)- i -jestem tu dyrektorem, oraz nauczycielem. Zaraz odbędzie się wasz przydział. Amidamaru! Czas na przydział! Obok niego pojawił się duch samuraja. Nauczyciel spojżał wprost na mnie. - Amidamaru przydzieli was do domów. Pierwsza będzie Akiro. Wstałam i nagle zobaczyłam...on ma tą samą grzywkę co ja! Dotknęłam swoich ciemnych włosów. Miał również oczy identyczne jak ja. Wyglądałam jak jego dziewczyńska kopia...czy to możliwe? Wychowali mnie moi rodzice. Maya Haruku i Samase Haruku. Mieszkałam z nimi od zawsze. Amidamaru właśnie myślał. Było pięć domów; Yomigaere, Konna, Monto, Yogitta i Azayaka. - Yomigaere - powiedział samuraj. Nagle Pan Yoh szepnął mi do ucha: - Spotkajmy się w moim gabinecie. Wzruszyłam ramionami. - Dobrze, panie profesorze. *** - Wejść. Otworzyłam drzwi. Yoh na prawdę był do mnie podobny. - Wiedziałem że w końcu nastąpi. Nazywasz się tak na prawdę Akiro Asakura i jesteś moją córką. - Co proszę? Wybałuszyłam oczy. - Jesteś moją córką i to dla ciebie - wrączył mi drewniany miecz.- To antyk. Używqaj go dobrze. Mój brat znowu się reinkarnował...jutro opowiem ci resztę. W moich oczach pojawiły się łzy. - Jeśli jesteś moim tatą to czemu oddałeś mnie do rodziny zastępczej - zaszlochałam. - Jutro ci powiem, a teraz idź spać. Wyszłam trzeaskając drzwiami.
|